Posty

Wyświetlam posty z etykietą dog niemiecki

Za co kochamy dogi....

Obraz
  Za co kochamy dogi?   Za miękkie, wielkie i niezdarne łapy? Za długie, aksamitne wywijające się uszy? Za obśliniony pyś i gluty w całym domu? Za najbardziej oddane spojrzenie? Za picie wody prosto z kranu? Za asystowanie przy wszystkich łazienkowych czynnościach? Za nieustanną gotowość do spacerów? Za ciągłą potrzebę kontaktu z człowiekiem? Za bezgraniczne oddanie i wierność? Za dzielenie się radością życia? Za chrapanie na miękkiej podusi? Za upodobanie do kocyków? Za godność i dostojeństwo? Za mokre całusy w najmniej spodziewanym momencie? Za zlizywanie makijażu, kiedy tylko się wyszykowałaś na wielkie wyjście? Za ufność i wiarę w miłość człowieka? Za wyjadanie ciasteczek skrzętnie schowanych w szafce? Za „wybuchające” posłanka? Za „przybij piątkę”, kiedy doża łapa ląduje na Twoim policzku? Za chrapanie głośniejsze niż Twego partnera? Za wielki łeb leżący na Twoich kolanach, kiedy jest Ci smutno i źle? Za "pieczątki” czarnych ł...

Doże historie na wesoło...:)

Obraz
Spaceruję z Tomikiem, który zawsze był raczej chudziakiem, mając 94 cm w kłębie ważył 73- 74 kg . Naprzeciwko nas idzie facet, na oko 100 kg żywej wagi. Spojrzał na Tomika i mówi: – Ten to musi zeżreć. Spojrzałam na niego i odpowiadam pytaniem: – A ile pan waży? On: – No będzie ze 110. Ja: – A ten waży tylko 73, to mniej żre niż pan…

Doże historie na wesoło... :)

Obraz
Idę chodnikiem prowadząc Filipa na smyczy. Naprzeciwko idzie kobieta około czterdziestki. Widząc jej minę schodzę na trawnik, ale ona mimo to nie wytrzymuje i pyta: – On mnie nie zje? Ja: – Niech się pani nie boi. On nie lubi ludzkiego mięsa, woli cielęcinę.

Doże historie na wesoło...:)

Obraz
Przyjechał fachowiec do zepsutej lodówki. Zobaczył moje trzy dogi – Alisię, Filipa i Tomka i zbladł. Stanął w drzwiach, zaparł się i nie chciał wejść. Zabrałam psy. Wszedł, ale co jakiś czas oglądał się na drzwi do pokoju, gdzie zamknęłam psy. W końcu spytał: – A pani się nie boi, że panią zjedzą? – Wie pan, boję się – odpowiedziałam – ale karmię je trzy razy dziennie, to mam nadzieję, że mnie nie ruszą. – Boże – jęknął naprawiacz – to jak pani może z nimi żyć…

Konkurs Psy w ruchu

Obraz
W dniach 9.03-22.03.2019 na naszej stronie facebookowej odbył się konkurs pt. "Psy w ruchu".Z pośród wielu zdjęć naszych psich przyjaciół wybraliście te najbardziej ulubione dając im "like" a oto wyniki: I miejsce - Kasia, Jantarowa Saga Ewa Baran II miejsce - Kratos - Klaudia Hetner III miejsce - Pinky, Agnieszka Cieślak IV miejsce - Kluska, Paweł Stanisławski V - miejsce - Olinka, Andrzej Załęski Za udział w konkursie wszystkim bardzo dziękujemy <3

Doże historie na wesoło... :)

Obraz
Dziś Małgorzata przypomniała mi pewną rozmowę sprzed lat. Spacerowałam z Saszą, który był wyjątkowo mądrym, opanowanym i rozsądnym psem. Spotkaliśmy pewną damę ze zwierzem mniejszym od kota, chyba ratlerkiem, które to zwierzę rzucało się z dzikim jazgotem nie wiem, czy od mnie, czy do Saszy. Oboje chcieliśmy to zignorować i ominąć damę z jej zwierzem, ale dama nas zaczepiła słowy: – Oj mając takiego wielkiego psa, to musi pani uważać. – Na co? – nie pojęłam o co chodzi damie ogłuszona jazgotem jej zwierza. – No na wszystko. Przecież on może zagryźć. On, czyli Sasza spojrzał na damę z wyraźnym obrzydzeniem, a ja odpowiedziałam: – On? Na pewno nie, ale ja i owszem. Jak słyszę takie głupoty, to coś się takiego ze mną robi… No wie pani, coś takiego, że przestaję nad sobą panować! Końcówkę powiedziałam w tej samej tonacji, w jakiej jazgotał zwierz damy i zrobiłem ruch, jakbym zbliżała do niej twarz. Damie oczy zrobiły się duże i okrągłe, usta wydały jęk: ...

Adopcje i co dalej cz. IV

Obraz
Przygotuj się na przyjecie nowego członka rodziny Oglądaliście zdjęcia, czytaliście artykuły, nawet byliście na wystawie, żeby sobie pooglądać te piękne dostojne i majestatyczne psy - dogi. Może nawet macie kogoś zaprzyjaźnionego lub w rodzinie kto ma doga. Teraz trzeba podjąć decyzję czy marzymy o dogu, który będzie triumfował na wystawach i czy nam to sprawi radość i będziemy mieli czas, czy planujemy zając się hodowlą czy szukamy psa tylko do kochania. Jak już wiecie to zaczyna się czas poszukiwań tego jednego, jedynego wymarzonego. Decydując się na zakup wybierz dobrą, sprawdzoną hodowlę, taką gdzie możesz pojechać zobaczyć maluchy i rodziców, zobaczyć w jakich warunkach psy żyją. Czy hodowla domowa jest faktycznie domowa czy psy mieszkają w kojcach na dworze, w jakiej są kondycji. Nigdy nie umawiaj się na zakup w umówionym miejscu poza hodowlą, to może świadczyć, że hodowca ma coś do ukrycia i dlatego nie chce odbioru psa w hodowli. Dotyczy to każdej rasy nie tylko dogów. O...

ŻYCIE Z DOGAMI ..Jak się Cormac z Leonem bratali.

Obraz
Kiedy odszedł Tosiu mimo, że były inne psy w domu zrobiła się pustka. Ja nie mogłam się z tym pogodzić, ale Cormac też tęsknił. Szukał Tosia, był smutny, nie chciał jeść, bawić się, chodzić na spacery. Bardzo często przytulał się do mnie albo leżał w ulubionych miejscach Tosia jakby na niego czekał. On stracił przyjaciela, a nawet więcej bo starszego brata opiekuna, kogoś z kim czuł się raźnie i z kim dzielił swoje życie, bo byli obaj nierozłączni. To spowodowało, ze dość szybko zdecydowałam się na adopcję Leona. Wydawało mi się, że Cormac się z tego bardzo ucieszy. Dodatkowo Leon był z wyglądu niemal klonem Tosia, nawet łatkę na przedpiersiu miał niemal identyczną. Obawiałam się, że Gerald wówczas już ponad 9 letni weteran może nie być zadowolony. Byłam w błędzie. Gerald przyjął nowego członka rodziny niemal po ojcowsku i ogromną cierpliwością zaopiekował się po psiemu młodziakiem. Leoś miał niecałe 9 miesięcy a był już bardzo przez ludzi skrzywdzony. Cormac starszy od niego o równe...

GIBSON historia psiego wojownika

Obraz
Gibson to dog niemiecki, który ma tylko 1 rok i 7 miesięcy. Psiak, chociaż młody, doświadczył już wiele bólu. Gibson przebywa w domu tymczasowym już od ponad dwóch miesięcy, z dnia na dzień jest coraz lepiej, ale idealnie nigdy nie będzie. Pierwsze badania krwi psa wykazały miedzy innymi : - zespół rozrostu bakteryjnego SIBO; - bardzo źle pracującą trzustkę; - niepracującą tarczycę; - niedobory witamin; - ogólny zły stan psa. Koleją rzeczą do zdiagnozowania było podejrzenie syndromu Wobblera, udało się nam przeprowadzić konsultację u jednego z najlepszych specjalistów w tej dziedzinie i dzięki temu praktycznie w 100 % wykluczyliśmy tą straszną chorobę. Gibson dalej cierpiał na niedowłady tylnych kończyn. Przewracał się, bardzo szybko męczył... jego niedożywienie i ogólny stan zdrowia nie pomagały w tej nierównej walce. Gibson jest na specjalistycznej karmie gastrycznej jej koszty są ogromne, do tego dochodzą antybiotyki, probiotyki, suplementy. Jesteśmy również w trakcie leczenia ...