Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2018

Trudne pożegnania z naszymi dożymi przyjaciółmi.....historia Saszy

Grafika
Ostatnia lekcja Sasza był w moim życiu od 6 lat i 6 miesięcy, ale to było tak, jakby był zawsze. To dni przeżywane z Nim były najbarwniejsze i najciekawsze. To On wniósł w moje życie radość i miłość. Zawsze wiedział nie tylko co czuję, ale nawet o czym myślę. Gdy było mi smutno i źle, kładł swój piękny łeb na moje kolana i patrzył na mnie swoimi pięknymi oczami, które mówiły: – Nie martw się kochana, wszystko się ułoży, będzie lepiej, a nawet jak nie, to i tak Cię nie opuszczę. Kłamał. Raz w życiu mi skłamał. Opuścił. Nagle, nieoczekiwanie. Wieczorem jeszcze się bawił, brykał z Alisią, zjadł kolację, a rano… lecznica, badania, kroplówki. Opinia lekarzy: „Zapalenie stawów, za kilka dni wszystko będzie w porządku.” Wracamy do domu, patrzę Saszy w oczy i widzę, że nic nie będzie w porządku. Inna lecznica, następne badania, tu przynajmniej uczciwa diagnoza: „Nie wiemy co mu jest, wszystkie wyniki są w normie”. Pytam: – Co mogę zrobić? Odpowiedź: – Modlić się.

Z Humorem.....

Grafika
Dog i zając   Przyszedł dożek do zająca i go lekko noskiem trąca.  Ktoś mi w tajemnicy zdradził, że prezenty chowasz w trawie.  Więc mi daj co dla mnie miałeś, jeśli jeszcze nie schowałeś.  Żebym się nie musiał schylać i szyjki swojej zbyt wysilać.

Konkurs "Wiosenno-wielkanocne dogi"

Grafika
W dniu 28.03.2018 rozstrzygnęliśmy konkurs na Facebooku ,którego tematem przewodnim była wiosna i zbliżająca się szybkimi krokami Wielkanoc. Oto laureaci : I miejsce - Quentin II miejsce - Całka-Punia III miejsce - Zefir IV miejsce - Melman   V miejsce - Bryan GRATULUJEMY  !

Historia Lita, trzynastoletniego doga niemieckiego pod opieką Dożej Skarbonki

Grafika
Po śmierci mojego doga Doriana w 2012 wypłakiwałam swój żal na internetowym forum Molosy. Był tam dział „dogi do adopcji”. Oglądałam foty, szukając choć troszkę podobnego doga do mojego żółteczka. Po około dwóch miesiącach odezwała się do mnie Fundacja Ratujemy Dogi, z prośbą, czy nie wzięłabym na dom tymczasowy czarnego siedmioletniego doga o imieniu Lit, który desperacko szukał domu. Bez namysłu zgodziłam się, bo pomyślałam „ trzeba mu pomóc”. Przyjechał z Warszawy, czarny, z białym szerokim krawatem i białymi skarpetkami. Miłość w jego oczach od pierwszego wejrzenia, w moich wtedy jeszcze nie. Po prostu trzeba było pomóc. Dostałam książeczkę zdrowia Lita, z której wynikało, że w 2005 roku był adoptowany ze schroniska w Szczecinku. Prześledziłam w miarę możliwości, z pomocą forum, jego drogę życiową. Okazało się, że był u jednego pana dwa lata, aż pan dostał pracę za granicą i oddał go pod opiekę sąsiadce i więcej się nie pokazał. U tej pani był również dwa lata. Pani zmi

Dogi listy piszą......Olimpia i Orion

Grafika
Drogi Braciszku Orionku! Wyszliśmy z tego samego gniazda, ale nasze drogi się rozeszły. Ty mieszkasz na Śląsku, ja na Podlasiu. Każde ma teraz swoją nową rodzinę i nowe życie. Chcę Ci napisać, jak to wygląda u mnie.  Kiedy przyjechałam do nowego domu, wszystko wydawało mi się takie straszne i obce – dom, ludzie i inne psy. Tak, bo w moim domu są dwa duże dogi. Jeden to Ala, trochę podobna do naszej cioci Ali z gniazda, tylko łaciata. Ona mnie na początku chyba nie lubiła, bo fuczała, jak podchodziłam za blisko, ale teraz już jest w porządku. Nawet się czasami bawimy razem na podwórku. A drugi, to Benio, pręgowany chłopak. On mi zastąpił Ciebie Braciszku, bo zajął się mną, bawił ze mną i wytłumaczył, że nasi ludzie są w porządku i że jak będę robić tak jak on, to szybko wlezę im na głowę. Nie rozumiałam o co mu chodzi, ale teraz już wiem – jak napsocę to muszę stanąć grzecznie, troszkę przekrzywić główkę i spojrzeć na „mamcię ludziową” tak specjalnie, tak wiesz – spod rzęs. To ona

OPOLSKIE SPOTKANIA DOGOWE

Grafika
OPOLSKIE SPOTKANIA DOGOWE Pomysł dogowych spotkań narodził się nieoczekiwanie. Po prostu, miałam młodego doga - Leo, który potrzebował kogoś do zabawy.. Ponieważ małe psiaki nie sprostały Jego oczekiwaniom, szukałam w Opolu kogoś, kto tak jak ja ma doga. Tak poznałam Marzenkę i żółtą Figę (kochana już za tęczowym mostem). Zaczęłyśmy się spotykać na Wyspie Bolko w Opolu. Jest to wielki zielony teren ze ścieżkami zdrowotnymi, rowerowymi, spacerowymi; a  na miejscu jest również ZOO. Wspaniałe miejsce do spotkań jak i socjalizacji naszych młodych dogów.  Później poznałam Asię i pręgowaną Baśkę. Biedny Leo, zakochał się w obydwóch. Spędzaliśmy więcej czasu z dogami… Zauważyłam jaką frajdę sprawiają naszym psom te spotkania. Kilka tygodni potem na Facebooku zobaczyłam, że mój kolega z podstawówki kupił doga, a raczej jego żona w jego nieświadomości ;)  Napisałam. I tak dołączyła merlaczka Saba z Agnieszką, Rafałem i Andżeliką.. Nie minęło wiele czasu, a w Siedzibie Związku Kynologic

Zanim adoptujesz, przemyśl....

Grafika
Zanim adoptujesz, przemyśl                Dog to piękny, dostojny, szlachetny pies pełen wdzięku i elegancji. Zachwyca swoją dumną postawą wielu ludzi. Nie bez powodu określany jest jako Apollo Psiego Rodu. Oprócz przymiotów zewnętrznych ma niesamowitą, wrażliwą psychikę i bardzo wyrazistą mimikę, którą potrafi okazać wszystkie uczucia, on tą mimiką do nas mówi. Jego oczy są zwierciadłem duszy.                                                                                                                                                                                             Te ogromne zalety doga czasem są przyczyną jego smutku i porzucenia lub oddania bo okazuje zbyt dużym wyzwaniem dla rodziny. Widząc na zdjęciu smutnego, tęskniącego nieco wystraszonego doga który pragnie domu i miłości wiele osób ulega emocjom i pod wpływem impulsu postanawia ze da mu dom.