Posty

Wyświetlam posty z etykietą humor

Doże historie na wesoło... :)

Obraz
Dziś Małgorzata przypomniała mi pewną rozmowę sprzed lat. Spacerowałam z Saszą, który był wyjątkowo mądrym, opanowanym i rozsądnym psem. Spotkaliśmy pewną damę ze zwierzem mniejszym od kota, chyba ratlerkiem, które to zwierzę rzucało się z dzikim jazgotem nie wiem, czy od mnie, czy do Saszy. Oboje chcieliśmy to zignorować i ominąć damę z jej zwierzem, ale dama nas zaczepiła słowy: – Oj mając takiego wielkiego psa, to musi pani uważać. – Na co? – nie pojęłam o co chodzi damie ogłuszona jazgotem jej zwierza. – No na wszystko. Przecież on może zagryźć. On, czyli Sasza spojrzał na damę z wyraźnym obrzydzeniem, a ja odpowiedziałam: – On? Na pewno nie, ale ja i owszem. Jak słyszę takie głupoty, to coś się takiego ze mną robi… No wie pani, coś takiego, że przestaję nad sobą panować! Końcówkę powiedziałam w tej samej tonacji, w jakiej jazgotał zwierz damy i zrobiłem ruch, jakbym zbliżała do niej twarz. Damie oczy zrobiły się duże i okrągłe, usta wydały jęk: ...

ŻYCIE Z DOGAMI ..Jak się Cormac z Leonem bratali.

Obraz
Kiedy odszedł Tosiu mimo, że były inne psy w domu zrobiła się pustka. Ja nie mogłam się z tym pogodzić, ale Cormac też tęsknił. Szukał Tosia, był smutny, nie chciał jeść, bawić się, chodzić na spacery. Bardzo często przytulał się do mnie albo leżał w ulubionych miejscach Tosia jakby na niego czekał. On stracił przyjaciela, a nawet więcej bo starszego brata opiekuna, kogoś z kim czuł się raźnie i z kim dzielił swoje życie, bo byli obaj nierozłączni. To spowodowało, ze dość szybko zdecydowałam się na adopcję Leona. Wydawało mi się, że Cormac się z tego bardzo ucieszy. Dodatkowo Leon był z wyglądu niemal klonem Tosia, nawet łatkę na przedpiersiu miał niemal identyczną. Obawiałam się, że Gerald wówczas już ponad 9 letni weteran może nie być zadowolony. Byłam w błędzie. Gerald przyjął nowego członka rodziny niemal po ojcowsku i ogromną cierpliwością zaopiekował się po psiemu młodziakiem. Leoś miał niecałe 9 miesięcy a był już bardzo przez ludzi skrzywdzony. Cormac starszy od niego o równe...

Dogi listy piszą..... Orion i Olimpia

Obraz
     💜      Kochany braciszku Orionku! Bardzo się cieszę, że spotkaliśmy się na Wystawie. Tak długo się nie widzieliśmy – całe pół roku! Bardzo urosłeś i jesteś taki duży i przystojny. Ja pewnie Tobie też się wydaję duża, choć moja ludziowa mamcia ciagle na mnie mówi Maleństwo! Bardzo fajny się z Ciebie zrobił dożek. I taki odważny – ja nie jestem taka odważna, no chyba, że jest przy mnie Benio albo ludziowa mamcia.  Fajna sprawa ta nasza Wystawa, prawda? Było tyle dogów i takich różnych – poważnych i wesołych, małych i dużych. Mnie bardzo zainteresował Taurus, najstarszy dog na Wystawie. Wydał mi się tak fascynujący, że chciałam do niego podejść pomimo mojej nieśmiałości. Ludziowa mamcia pozwoliła mi zrobić w jego stronę kilka kroków, ale potem się zatrzymała i powiedziała, że takie „małolaty” jak ja mogą go niepotrzebnie zaniepokoić i mogłam go sobie obejrzeć tylko z daleka. Jest fantastyczny, prawda Braciszku? Czy my też kiedyś tacy ...

Mój pierwszy dog.....Mała

Obraz
W marcu 2015 roku , siedząc przed komputerem pokazało mi się ogłoszenie Honoratki (Malej) 9-cio miesięcznej suni z betonowego kojca , szukającej domu tymczasowego / stałego .  Po krótkiej naradzie z moim narzeczonym , podjęliśmy decyzję , że damy jej dom tymczasowy – a co dalej wyjdzie to zobaczymy .  Byłam wtedy w 4 miesiącu  ciąży . 18 marca przyjechała do nas Honoratka , drobna wystraszona i dość mocno wychudzona sunia w typie doga . Wtedy została po domowemu nazwana Małą . Mała bala się miski z wodą czy jedzeniem , kompletnie nie wiedziała do czego służą schody , po co się wychodzi na spacery.. Kompletnie niesocjalizowany pies .  W ciągu tygodnia , Mała przekonała się do nas . Zaczęła normalnie jeść , wychodzić na spacery .. Wszystko zaczęło się powoli układać, pies zaczął się otwierać przed nami .  Po długich rozmowach z moim Michałem , podjęliśmy decyzję , że damy Malej dom stały , adoptujemy ją ..  I tu zaczęły się problemy .. J...

Doże opowieści cz.3

Obraz
Rozmowa Przyjechała do mnie dawno niewidziana przyjaciółka Hania z Wrocławia. Nie ma nic wspólnego z psami, oprócz tego, że ogólnie lubi zwierzęta i wie, że mam fioła na punkcie dogów. Usiadłyśmy wygodnie w fotelach, żeby porozmawiać. Hania spytała: – No co u was? I ja przez bite 2 godziny opowiadałam o swoich psach. W końcu po minie Hani poznałam, że chyba przesadzam, więc obiecałam: – No ale już dosyć o moich psach, obiecuję, że nie będę już o nich mówić. Co u ciebie? – A wiesz – odpowiedziała Hania – zauważyłam, że z biegiem lat zmieniają mi się upodobania kulinarne… – No zobacz, to zupełnie jak u psów. Moja Ala…

Z Humorem.....

Obraz
Dog i zając   Przyszedł dożek do zająca i go lekko noskiem trąca.  Ktoś mi w tajemnicy zdradził, że prezenty chowasz w trawie.  Więc mi daj co dla mnie miałeś, jeśli jeszcze nie schowałeś.  Żebym się nie musiał schylać i szyjki swojej zbyt wysilać.